Drukuj

4 / 1992

Ksiądz superintendent Kazimierz Ostachiewicz (1883-1952)

W dniu 6 kwietnia tego roku mija 40 rocznica śmierci superintendenta (biskupa) Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w Rzeczypospolitej Polskiej, księdza Kazimierza Ostachiewicza. Niedługo pełnił on funkcję pierwszego wśród duchownych ewangelicko-reformowanych, ale przyszło mu działać na tym stanowisku w czasach szczególnie trudnych, być może najcięższych w powojennej historii Kościoła. Przyczyną jego śmierci była długotrwała choroba serca, zapewne wynik okupacyjnych przeżyć w Wilnie, wygnania i atmosfery panującej w kraju w latach jego superintendentury.

Kazimierz Ostachiewicz urodził się 4 maja 1883 roku w Podledowie w powiecie tomaszowskim na Lubelszczyźnie. Rodzice – Mieczysław i Kazimiera z Wysockich – byli członkami Kościoła Ewangelicko-Reformowanego i w tym wyznaniu wychowali syna. Rodzina Ostachiewiczów związana była z Wileńską Jednotą Ewangelicko-Reformowaną i nieprzypadkowo późniejszy duchowny uczęszczał do gimnazjum klasycznego w dawnej stolicy Wielkiego Księstwa Litewskiego. Maturę zdał w Wilnie w 1903 roku, ale na studia pojechał do Warszawy, bo Wilno nie miało wówczas uniwersytetu. Na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim Kazimierz Ostachiewicz studiował matematykę – kierunek zupełnie, zdawałoby się, nie związany z jego późniejszym powołaniem. Zdążył zaliczyć dwa lata studiów, gdy nadszedł rok 1905, a wraz z nim rewolucja w Królestwie Polskim, której towarzyszyły strajki uczniowskie i studenckie. Student matematyki włączył się w te wydarzenia i wraz z większością polskich studentów uniwersytetu opuścił uczelnię, ponieważ rosyjskie władze nie chciały zgodzić się na przywrócenie samorządu i języka polskiego jako wykładowego.

Udział w tych wypadkach zamknął Kazimierzowi Ostachiewiczowi drogę do dalszych studiów wyższych na terenie Cesarstwa Rosyjskiego. (Przypomnijmy, że po 1905 roku Polacy bojkotowali uczelnię warszawską, a na inne uniwersytety rosyjskie przyjmowano ich niechętnie.) Siadem politycznie „skompromitowanych" obywateli Królestwa Polskiego ruszył więc na emigrację. W stolicy liberalnego Cesarstwa Austro-Węgierskiego, Wiedniu, podjął studia rolnicze. Po trzech latach przeniósł się do Lipska i na wydziale handlowym tamtejszego uniwersytetu uzyskał w 1910 roku dyplom ukończenia studiów.

Matematyka, rolnictwo, studia handlowe – to jeszcze nie był koniec poszukiwań właściwej drogi życiowej. W czasie studiów lipskich były uczeń gimnazjum klasycznego w Wilnie przejawiał zainteresowania humanistyczne i obok wykładów przepisanych na wydziale handlowym słuchał też wykładów z filozofii. Powrót do kraju, wybuch pierwszej wojny światowej, a także zawarcie małżeństwa i konieczność materialnego utrzymania rodziny spowodowały kilkuletnią przerwę w tych poszukiwaniach. Dopiero w warunkach powojennej stabilizacji mógł podjąć ostateczną decyzję o powrocie do nauki i rozpoczęciu jeszcze jednych studiów, tym razem teologicznych. Młody kandydat na duchownego ewangelickiego ruszył z rodziną do Szwajcarii i tam, w Lozannie, uzyskał w 1922 roku stopień naukowy licencjata (odpowiednik magisterium) teologii ewangelickiej. Wiosną tego samego roku powrócił do Warszawy i w czerwcu został ordynowany na duchownego ewangelicko-reformowanego. Zaraz potem mianowano go wikariuszem w zborze warszawskim. Pracował przede wszystkim jako nauczyciel religii w stołecznych szkołach i jako duszpasterz w Stowarzyszeniu Młodzieży Chrześcijańskiej. Ponadto prowadził kółko biblijne.

W 1923 roku ksiądz Ostachiewicz rozpoczął samodzielną pracę duszpasterską – mianowany został duszpasterzem i administratorem parafii ewangelicko-reformowanej w Żychlinie k. Konina. Pracując w wiejskim zborze, w środowisku narodowościowo mieszanym (część tamtejszych parafian stanowili potomkowie niemieckich osadników napływających w XIX wieku), nie rezygnował z ambicji znacznie przewyższających aspiracje przeciętnego wiejskiego duchownego. Redagował mianowicie i wydawał periodyk religijny pt. „Żagiew Chrystusowa". Celem czasopisma było dotarcie do ewangelików żyjących w diasporze i przyciągnięcie ich do pracy w społeczności kościelnej.

Pracy w zborze żychlińskim ksiądz Ostachiewicz poświęcił pięć lat. W 1927 roku otrzymał propozycję przeniesienia się do miasta swej młodości – Wilna. W rok później pracował już jako duchowny Wileńskiej Jednoty Ewangelicko-Reformowanej. Nastąpił, jak się wydaje, okres jego największej aktywności duszpasterskiej.

Jednota Wileńska przeżywała wtedy bardzo trudne czasy – nabrzmiewał konflikt związany z, tak później głośną, sprawą rozwodów udzielanych przez wileński Sąd Konsystorski ludziom, którzy tylko w celu uregulowania swych spraw cywilnych przyjmowali wyznanie ewangelicko-reformowane. Sprawa ta poruszyła środowiska ewangelickie, przeciwne tego rodzaju praktykom, a nagłośniona przez prasę narodowo-katolicką i sensacyjną, stała się w latach trzydziestych pretekstem do oskarżeń superintendenta Jednoty Wileńskiej, księdza Michała Jastrzębskiego. Wszystko to doprowadziło do podziału w środowisku ewangelików reformowanych (Jednota Warszawska opowiedziała się bowiem przeciw stanowisku władz kościelnych w Wilnie) i zarazem wywarło wpływ na losy księdza Kazimierza Ostachiewicza, który pracował wprawdzie w środowisku wileńskim, ale jednocześnie opowiadał się w tym sporze wyraźnie po stronie Konsystorza warszawskiego. Musiało to spowodować konflikt z księdzem superintendentem Michałem Jastrzębskim. Ksiądz Ostachiewicz był postrzegany w Wilnie bardziej jako reprezentant Jednoty Warszawskiej i przez to nie do końca akceptowany przez kuratorów Jednoty Wileńskiej. Dopiero w drugiej połowie lat trzydziestych, kiedy urząd superintendenta wileńskiego objął ksiądz Konstanty Kurnatowski, stosunki między obu Konsystorzami unormowały się.

Szczególnie dobrze w pamięci wileńskich parafian ksiądz Ostachiewicz zapisał się w latach wojny i następujących po sobie obu okupacji – sowieckich i niemieckich. Kiedy już Wilno opuścili polscy księża Konstanty i Jan Kurnatowscy, na miejscu pozostał już tylko on, jako jedyny polski duchowny ewangelicko-reformowany w stolicy Litwy, oraz ksiądz Paweł Dilis, Litwin. Tego okresu dotyczą relacje jego parafian, którzy wspominają go jako znakomitego kaznodzieję i promieniującego spokojem oraz dobrocią duszpasterza, który z poświęceniem pracował wśród nieustannie kurczącego się zboru.

W 1945 roku, po zajęciu Wileńszczyzny przez Armię Czerwoną i przywróceniu tzw. Litwy Radzieckiej, ksiądz Ostachiewicz stanął wobec wyboru: albo wyjedzie, albo pozostanie na miejscu i przyjmie obywatelstwo sowieckie. Wobec tego, że zdecydowana większość polskich ewangelików z Wileńszczyzny rozproszyła się lub zginęła, a ocalona resztka wybierała tzw. repatriację do Polski, ksiądz Ostachiewicz ruszył wraz z nimi na zachód. Zarówno polska Jednota Wileńska, jak i sam zbór ewangelicko-reformowany w Wilnie uległy likwidacji, gdyż niewielka grupa mieszkających wtedy w Wilnie ewangelików-Litwinów nie uzyskała prawa do utworzenia parafii. Kościół przy ulicy Zawalnej zamieniono najpierw na siedzibę władz związków twórczych, a potem na kino.

Wracając do Polski we wrześniu 1945 roku ostatni polski pastor ewangelicko-reformowany z Wilna zabrał ze sobą, jako największy skarb, egzemplarz Biblii Brzeskiej, zwanej też Radziwiłłowską. Przekazał ją władzom Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w Warszawie.

Na początku 1946 roku ksiądz Kazimierz Ostachiewicz osiadł na stałe w Łodzi, gdzie administrował parafią reformowaną. Po zgonie księdza superintendenta Stefana Skierskiego (1 948) przejął jego obowiązki, a na początku 1949 roku, na nadzwyczajnym synodzie wybrany został superintendentem Kościoła Ewangelicko-Reformowanego. Miał wtedy lat 66 i zaawansowaną chorobę serca, a czasy były bardzo trudne – wzmocniona i okrzepła po ostatecznej likwidacji innych partii politycznych „władza ludowa" zabierała się właśnie do „regulacji" stosunków pomiędzy państwem a Kościołami. W tej atmosferze ksiądz Kazimierz Ostachiewicz przez trzy lata pełnił swe obowiązki. Zmarł nagle 6 kwietnia 1952 roku. Pochowany został, po uroczystym nabożeństwie w warszawskim kościele na Lesznie, na cmentarzu ewangelicko-reformowanym w dniu 10 kwietnia 1952 roku.

Ksiądz Ostachiewicz był ostatnim w polskim Kościele Ewangelicko-Reformowanym duchownym o formacji wywodzącej się jeszcze z XIX wieku. I może dlatego wśród nielicznych żyjących jeszcze jego parafian pozostała po nim pamięć niestrudzonego duszpasterza, doskonale znającego problemy swych współwyznawców, który swej działalności nie ograniczał do niedzielnych kazań, ale regularnie odwiedzał rodziny ewangelicko-reformowane, nierzadko mieszkające w odległych od Wilna czy Żychlina miejscowościach.