Pismo religijno-społeczne poświęcone polskiemu
      ewangelicyzmowi i ekumenii

NR 3/2021, s. 6–7

Biblia (fot. Free-Photos/pixabay)
(fot. Free-Photos/pixabay)

 

Prezentujemy drugą część cyklu rozważań nad Dekalogiem, rozpoczętego w poprzednim numerze JEDNOTY.

 

Drugie przykazanie

„Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego wizerunku tego, co jest w górze na niebie i na dole na ziemi, ani tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, gdyż Ja, PAN, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, karzącym synów do trzeciego i czwartego pokolenia za winy ojców, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję natomiast łaskę aż do tysięcznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań” (Wj 20,4–6; przekład Biblii Ekumenicznej).

Treść drugiego przykazania wyjaśnia, dlaczego w kościołach ewangelicko-reformowanych, o tradycji reformacji szwajcarskiej, nie ma żadnych obrazów, rzeźb ani przedmiotów takich, jak relikwie, otaczanych zmaterializowanym kultem religijnym. Nawet krzyż w kościele jest pusty.

Od początku swojej relacji z Bogiem Izraelici bacznie przypatrywali się kultom, które występowały dookoła na sąsiadujących ziemiach, różnorodności ich bogów i bóstw, w które wierzono, ich podobiznom, zarówno ziemskim, jak i astronomicznym, materiałom, z których zostały one wykonane, czy możliwościom dokonywania wszelkich manipulacji przez kapłanów i możnych. Doszli do wniosku, że prawdziwy Bóg jest przede wszystkim żywym Bogiem, kimś innym niż Księżyc czy Słońce na niebie, innym niż człowiek na ziemi czy morskie potwory. Bóg jest inny niż świat, nie jest nim, przekracza go. Nie można go czcić w postaci posągów przedstawiających zwierzęta czy ludzi, pozostaje pusta przestrzeń.

W nowej Świątyni zamiast obrazów starych bogów, które zazwyczaj występowały we wszystkich innych świątyniach pogańskich, w miejscu najświętszym ze świętych, znajdowała się tylko Arka Przymierza ze schowanymi w środku tablicami przymierza, Dekalogiem. Uważano, że Bóg jest obecny właśnie w przykazaniach, a prawidłowe oddawanie Mu czci to staranie się o wypełnianie przykazań Bożych. Czczenie bóstw pod postacią zwierząt, ludzi czy obiektów astronomicznych oznaczało jedno: odejście od Boga, zdradę i zaparcie się powołania człowieka, jakim jest chwalenie Boga żywego.

Dlaczego wydany został człowiekowi zakaz czynienia jakichkolwiek podobizn Boga? Dlatego, że każdy obraz, figura, przedmiot i miejsce święte wypacza lub odwraca uwagę od tego, że Bóg jest Duchem i cześć należy oddawać Mu w duchu i prawdzie (J 4,24). Istnieje jeszcze inny powód: fakt, iż Bóg nie jest widoczny na jakiejkolwiek podobiźnie lub na obrazie, jest ostrzeżeniem i nauką dla człowieka. Jakie to ostrzeżenie i nauka? Człowiek ma być wolny od wszystkiego, co sam stworzył, ma nie podlegać swemu stworzeniu i nie być nim związany. Swojego dzieła nie powinien traktować jak Boga.

W przeciwnym wypadku staje się zależnym od tego, co stworzył: stworzenie przejmuje kontrolę nad stwórcą. Człowiek ma być gotów zawsze bez żalu, gniewu i smutku opuścić swoje dzieło, pozostawić je za sobą.

Z drugiej strony Bóg również ma być wolny od wszystkiego, co o nim człowiek myśli, czy jak Go sobie wyobraża. To oznacza, że człowiek nie powinien bezkrytycznie traktować swych wyobrażeń o Bogu, przywiązywać się do nich lub, co gorsza, narzucać ich innym. Bóg przekracza wszelkie granice ludzkiego myślenia. Wszystkie ludzkie wyobrażenia Boga, choćby najwznioślejsze i najpiękniejsze, powinny budzić podejrzliwość, bo najczęściej są projekcją naszych własnych lęków lub radości, naszych pragnień, życzeń i wcześniejszych doświadczeń. Jeśli jednak nasze wyobrażenia Boga pomagają i pozwalają całemu stworzeniu żyć w pokoju ze sobą i Bogiem, jeśli myśli o Bogu umożliwiają nawiązanie i podtrzymanie kontaktu z Bogiem i stworzeniem, jeśli idee dotyczące Boga doprowadzają do poznania, że Bóg jest niepoznawalny, to są one usprawiedliwione.

Czym są bożki, idole współczesnego człowieka? To wszystko, co człowiek wykonał, co my stworzyliśmy, a czemu służymy, mimo że powinno to służyć nam! Pieniądze mają służyć człowiekowi do różnych celów – i dobrych i złych – lecz to człowiek w swej chciwości im służy. Technika powinna być na naszych usługach, o czym większość z nas jest przekonana, a w rzeczywistości ona panuje nad nami. Ile czasu spędzamy na przeglądaniu swoich telefonów komórkowych w poszukiwaniu najnowszych wieści ze świata? Państwo powinno nas chronić i nam służyć, ale to my jesteśmy manipulowani przez cynizm polityków. Cóż, nie ma człowieka, który by choć raz nie uległ bałwochwalstwu.

Ale jeśli Bóg nie jest widoczny w obrazie, nie jest widzialny w figurze czy wyobrażalny w umyśle, to gdzie, w jaki sposób, kiedy jest dostrzegalny? Odpowiedź jest tak prosta jak skomplikowana: On jest słyszalny, a tym samym ukazany w swym Słowie.

Tak, jak w przypadku pierwszego przykazania, pojawia się pytanie: w jaki sposób można zakaz: „Nie przedstawisz sobie Boga pod żadną postacią! Nie będziesz się temu kłaniać ani służyć” zamienić na nakaz pozytywny, prośbę? Według mnie, może on brzmieć: „Ukazuj Boga całemu światu swoim chroniącym życie, przynoszącym wolność i wyrażającym miłość czynem, słowem i myślą! Dawaj świadectwo o Nim w duchu i prawdzie. Pokaż Boga w Chrystusie, który jest źródłem twego życia”.

A wszystkim tym, którzy nie są jeszcze w stanie zobaczyć Boga dookoła siebie i w sobie, być może drugie przykazanie powie: „Życie i jego sens to nie tylko to, co widzialne, czego można dotknąć i użyć, co można zmierzyć i kupić. To najczęściej sprawy niewidzialne jak miłość, przyzwoitość, przyjaźń, przychylność. To sprawy, które warto uważać za swoje”.

* * * * *

ks. Michał Jabłoński – proboszcz Parafii Ewangelicko-Reformowanej w Warszawie

 

Czytaj też: Dekalog – cz. 1